Menu Strony


Prosimy o wpłaty na konto

Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół V LO

83 1240 1431 1111 0000 1045 4738

1% dla OPP KRS: 0000280170

Rok szkolny 2015/2016

Rozpoczęcie roku szkolnego 2015/2016

Był to wtorek, pierwszy dzień września 2015, godzina 9:00 przed krakowskim Kinem Kijów. Wśród stłumionej młodzieży każdy poszukiwał wzrokiem swoich znajomych, co pewniejsi siebie już łączyli się w grupy kształtem przypominające tworzące się oddziały V Zakładu.

Drzwi otworzyły się i wszyscy ruszyli na główną salę, gdzie rozpoczęcie miało się odbywać. Uroczystość rozpoczęli Przewodniczący Samorządu Uczniowskiego Eryk Kidacki, wraz z jego Zastępcą, Dorotą Kolarską.

Niezwykle ciekawa prezentacja na temat historii Zakładu spowodowała, że zgroza i niepewność opuściły chwilowo twarze zgromadzonych. Szczególną konsternację wśród pierwszych rzędów zajmowanych przez nauczycieli wywołały słowa komentarza do zdjęcia przedstawiającego pracownie fizyczną Zakładu w okresie międzywojennym: „To jest nasza pracownia fizyczna. Mogę was zapewnić, że niewiele się zmieniła”.

Nastał jednak moment, gdy na scenie ukazała się majestatyczna postać, której sława wyprzedza ją nieustannie – XXVI Nadzorca V Zakładu – Stanisław Pietras.

"Witam serdecznie Dyrekcję, Grono Pedagogiczne, przedstawicieli Rady Rodziców i Was… Biedaki!" – te słowa były jak cios między oczy dla wystraszonej młodzieży. Uczniowie wymienili spojrzenia, po czym na sali wybuchła fala śmiechu i owacji. Witamy w V Zakładzie!

Po kilku słowach cieplejszego już powitania, Nadzorca przeszedł do listy tegorocznych Gospodarzy klas. Przy kolejno wymienianych nazwiskach, szlachetne sylwetki unosiły się z pierwszego rzędu i machały do góry, w nadziei, że robią to przynajmniej w kierunku swojej przyszłej klasy.

Następnie całość zgromadzonych udała się do kościoła Św. Anny, gdzie odbyła się uroczysta msza święta. Zakładnicy przyjęli błogosławieństwo, nie do końca świadomi, jak bardzo będzie im potrzebne...

Całość ceremonii uświetniły występy chóru. Pierwsze dźwięki wydane przez artystów wyrwały wszystkich z letargu. Chórzyści nieodłącznie towarzyszyli uroczystości także podczas mszy.

Ostatnim punktem programu była już część odbywająca się w klasach. Tam Gospodarze po raz pierwszy mieli okazję ogarnąć wzrokiem swoje klasy w całości. Ciepło bijące od doświadczonych pedagogów stopiło resztę granic i wszyscy poczuli się nieomal jak w domu.

Przekraczając drzwi Kina Kijów byliśmy absolwentami gimnazjów; opuszczając po raz pierwszy mury Szkoły przy Studenckiej czuliśmy się licealistami.

Piotr Załęski
Alicja Spirytulska